sobota, 25 lipca 2015

Rozdzial 3 :)

Jasiek po podsłuchanej rozmowie brata Róży z jego dziewczyną wiedział że musi sprawić jej na urodziny jakąś niespodziankę. Róża niczego nie świadoma zasnęla i spała tak dosyć długo.
Była sobota godzina 11:36 kiedy Róża wygramoliła się z łóżka. Przyszykowała sobie śniadanie, umyła się i poszła do swojego pokoju. Jasiek wstał dzisiaj wcześnie. Do urodzin jego przyjaciółki Róży został niecały tydzień. Od rana snuł się po mieście szukając jakiegoś prezentu, ale na jego nieszczeście nie znalazł nic co mogłoby zadowolić Różę... Szukał po sklepach sportowych bluzek z nazwiskami piłkarzy, lub czegokolwek co ma związek z piłką nożną. Był już całkiem zrezygnowany, więc wsiadł do pierwszego lepszego autobusu który jechał w stronę jego domu i zasnął. Był zmęczony gdyż położyl się bardzo późno spać a jeszcze do tego pół dnia chodził po mieście. Na jego miejscu każdy mógłby tak zrobić. Nagle Jaśka obudził głos kierowcy autobusu.
-Przepraszam pana, ale to już ostatni przystanek ! -Mówi zdenerwowanym oraz surowym głosem kierowca.
-Co?! Jak to ostatni? Jaka to jest ulica?? -Próbuje się ocknąć mało świadomy Jasiek.
-Proszę Pana ja tu jestem tylko od prowadzenia autobusu a nie od udzielania informacji gdzie jesteśmy. Wyjazd mi stąd, zaraz kończą mi się godziny a ja chcę jeszcze o 17 być w domu! -Kierowca niemal że pociągnął za włosy Jaśka i go wyrzucił.
Jasiek skapnął się że to nie jego dzielnica.Zaspał. Wyszedł aż o 4 przystanki za daleko...
Kompletnie nie wiedział gdzie jest i zorientował się że zostawił bluzę (w której był telefon, klucze oraz pieniądze) w autobusie. Zdezorientowany najszybciej jak mógł podbiegł do autobusu ale kierowca już dawno odjechał.
-No i co ja mam teraz zrobić? Nie wiem gdzie jestem, nie mam telefonu ani pieniędzy ... -Powtarzał w myślach Jasiek.
Chodził po dotąd nieznanym mu mieście i spoglądał na wieżę ratuszu na której był zegar.
Wybijał powoli godzinę 18.30 a on jak dobrze pamiętał miał być w domu o 19.00.
Nawet nie miał jak zadzwonić do rodziców aby się nie martwili, a na dodatek nie znał drogi.
Zastanawiał się czy nie zapytać się o nią jedengo z przechodni ale co drugi z nich to był jakiś dresiarz albo co gorsza bandyta. A przynajmniej na takich wyglądali. Robiło się coraz to ciemniej a Jasiek dalej tam był. Usiadł  na jedną z pobliskich ławek i łzy zaczęły napływać mu do oczu.
W końcu zdecydował się zapytać kogoś o drogę. Zauważył wysokiego mężczyznę w czarnym płaszczu i w okularach bardzo szybko przemieszczającego się. Pierwsze co o nim pomyślał, to to że jest to jakiś złodziej uciekający ze skradzionymi pieniędzmi, ale nie... Wyglądał zbyt znajomo.
Jaśkowi wydawało się że już kiedyś go widział... W telewizij ?? Mniejsza o to postanowił do niego podbiec.
-Przepraszam Pana bardzo ale wie Pan może jak mógłbym dostać się do miejscowości o nazwie Tarnowice? -Pyta nieco wystraszony Jasiek...
Mężczyzna odwrócił się. Jasiek prawie zemdlał. Był to we własnej osobie, najznakomitszy piłkarz na świecie James Rodriguez.
-Ja... ja .... ja ... no ..... poprostu nie wierzę!! James Rodriguez!! -Wydukał pełen zdziwienia Jasiek.
-Ej młody proszę Cię tylko cicho! Chodźmy gdzieś w jakiś zakątek bo zaraz przybiegnie tu za mną cały tłum fotoreporterów! -Odpowiedział James bardzo zdenerwowany.
Jasiek go posłuchał i tak jak powiedział tak zrobili. Pobiegli do pobliskiego parku i usiedli na ławce.
-Poprstu nie wierzę że to ty! -Mówi pełny podziwu Jasiek.
-Nic szczególnego. Przepraszam Cię że zaciagnołem Cię aż tutaj ale uciekałem bo biegł za mną cały tłum dziennikarzy... chyba sam rozumiesz -Mówi już trochę spokojniejsz James.
-Rozumiem, ale dalej nie mogę uwierzyć że Cię spotkałem... Chciałem zapytać Cię o drogę do Tarnowic bo wysiadłem na złym przystanku, ale ty napewno nie wiesz jak się tam dostać.- Jasiek posmutniał.
-Ej młody nie przejmuj się coś się wymyśli. To mówisz że jesteś moim fanem? -Pyta James ..
-Tak! Znaczyyy... no jestem takim typem samotnika. Nigdy nie interesowałem się piłką nożną ale dzię,ki mojej jedynej przyjaciółce która ma na imię Róża bardzo Cię polubiłem... znaczy się Pana polubiłem -Mówi zmieszany Jasiek.
-Nic nie szkodzi możesz mówić mi po imieniu. -Odpowiada roześmiany James.
-Róża jest twoją wielką fanką i kocha piłkę nożną.!
-Bardzo się cieszę! A jak ty masz na imię bo nie przedstawiłeś mi się -Pyta się dalej roześmiany James.
-Jestem Jasiek. Jan, Janek, Jasiek... Możesz mówić jak chcesz.
-Dobra Jasiek. A więc mówisz że się zgubiłeś tak?
-Tak!!
-Dobra nie panikujmy... mam pomysł :) Jesteśmy z żoną Danielą tutaj na urlopie chyba wiesz kto to Daniela? -Pyta James
-Tak wiem!! :D
-Masz może telefon, albo numer do rodziców?
-Niestety nie... zostały w autobusie razem z bluzą oraz pieniędzmi. -Jasiek jest smutny.
-To przykre... a na co Ci były pieniądze jeżeli wolno mi wiedzieć? -James jest ciekawy
-Moja przyjacióła Róża ma za tydzień urodziny i chciałem jej sprawić jakiś prezent... Ale nic nie znalazłem.
-Spokojnie młody coś się wymyśli ;D A jeżeli chodzi o Ciebie to z Danielą zatrzymaliśmy się tu w naszym ostatnio kupionym domu. Szkoda mi Cię trochę  i jeżeli bardzo chcesz możesz u nas przenocować ale pod jednym warunkiem... -James składa Jaśkowi propozycję.
-Jakim? Jak chodzi o sprzątanie to spokojnie jestem w tym dobry.
-Nie to nie chodzi o sprzątanie- Zaśmiał się James.
-To o co? -Dopytuje się Jasiek.
-Mówisz że ta Twoja przyjaciółka jest moją największą fanką? Chciałbym ją poznać bo z tego co mówileś że kocha Real oraz piłkę nożną musi być ciekawą osobą. -Mówi dalej roześmiany James.
Jasiek zgodził się natychmiast i pomyślał że spotkanie z Jamesem może być jej prezentem na urodziny! Przybili sobie piątkę i z Jamesem poszli do jego domu.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Jak myślicie co się potem stało?? ;D ;p
7 komentarzy = 4 rozdział :)   komentujesz = motywujesz :)))

11 komentarzy:

  1. Cudny //Kladzia :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zawsze fajny

    OdpowiedzUsuń
  3. Pisz dalej:) Cudowny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pisz dalej! Bardzo fajny ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. *.* ����

    OdpowiedzUsuń
  6. fajny, czekam na nastepny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cała historia wciąga, jest ciekawa i z niecierpliwością czekam na następny rozdział :)
    Jedyne co rzuca mi się w oczy to brak interpunkcji w niektórych miejscach, ale myślę, że o to zadbasz.
    Życzę powodzenia, dużo weny i zapraszam do siebie (opowiadanie o innej tematyce, ale myślę, że wpadniesz) http://opowiadaniegrx.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cała historia wciąga, jest ciekawa i z niecierpliwością czekam na następny rozdział :)
    Jedyne co rzuca mi się w oczy to brak interpunkcji w niektórych miejscach, ale myślę, że o to zadbasz.
    Życzę powodzenia, dużo weny i zapraszam do siebie (opowiadanie o innej tematyce, ale myślę, że wpadniesz) http://opowiadaniegrx.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cała historia wciąga, jest ciekawa i z niecierpliwością czekam na następny rozdział :)
    Jedyne co rzuca mi się w oczy to brak interpunkcji w niektórych miejscach, ale myślę, że o to zadbasz.
    Życzę powodzenia, dużo weny i zapraszam do siebie (opowiadanie o innej tematyce, ale myślę, że wpadniesz) http://opowiadaniegrx.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Naprawdę fajnie się to czyta ;*

    OdpowiedzUsuń