Na początku chciałabym przeprosić wszytkich że tak długo musieliście czekać z tym rozdziałem!
Mam nadzieję że mi wybaczycie ;D
A tu proszę taki krótki rozdział :) :
Róża tego wieczoru nie wystroiła się jakoś specjalnie, zrobiła sobie lekki makijaż na twarzy, natomiast włosy miała spięte w luźnego koka. Ubrała na siebie granatową bluzkę z odrkytymi ramionami oraz czarną bokserkę. Założyła krótkie jeansowe spodenki w ćwieki a na nogi swoje ulubione adidasy. Swoje dłonie przyozdobiła w pierścionki oraz bransolety. Użyła perfum swojej mamy o zapachu wanilii i w ostateczności nażuciła na siebie swoją ukochaną bluzę sportową.
Jasiek dobijał się do jej drzwi.
Cieszyła się że jej rodzice tego wieczoru akurat pracują. Jej mama jest agentką nieruchomości oraz projektantką wnętrz a jej ojciec z powodu swojego kalectwa pracuje w biurze, które znajduje się właśnie w ich domu. Tata Róży zawsze był bardzo zajęty pracą więc napewno nie usłyszał stukania oraz dobijania się Jaśka. Róża powoli zeszła na dół z owiniętą w bandaż kostką i otworzyła Jaśkowi, który również nie był ani trochę wystrojony.
Dziewczyna była przekonana że od dawna podkochujący się w niej Jasiek przyjdzie w garniturze z bukietem kwiatów.... a tutaj nic!
-O, cześć Jasiek, to do którego kina pójdziemy? -Pyta nieco zdziwona Róża.
-Może do ,,Cinema City''? Słyszałem że grają tam dzisiaj naprawdę dobry horror. -Po odpowiedzi Jaśka słychać było że jest on już trochę pewniejszy siebie.
-Okej, może załapiemy się na ,,noc wampirów 2''? Słyszałam że ten jest naprawdę dobry! - Róża miała już jeden wspólny temat do rozmowy z Jaśkiem.
Idąc uliczkami Śródmieścia wreszcie dotarli do kina. Całą drogę rozmawiali o filmach oraz o swoich zainteresowaniach. Róża coraz bardziej czuła że może ufać Jaśkowi. Przyglądając się mu bliżej zauważyła że nie jest on nawet taki najbrzydszy...
Wchodząc do kina Róża i Jasiek zaczęli wyciągać pieniądze do kupna biletu. Postanowili iść na horror zaproponowany przez Różę.
-2 bilety na ,,Noc wampirów 2 '' poproszę! -Mówi Jasiek do pani sprzedającej bilety.
Sprzedawczyni podała im bilety po czym udali się w stronę sali. Zajęli swoje miejsca i wciągneli się w oglądanie filmu.
* 2 godziny później:
-Ale było super, szkoda że nie grają tego w 3D- Zachwyca się Róża.
-Wiesz co oglądałem naprawdę dużo takich filmów ale musze przyznać że ten był naprawdę straszny! -Podziela jej zachwyt Jasiek.
Wychodząc z kina była juz godzina 22:30. Róża nie miała zamiaru wracać do domu więc razem z Jaśkiem poszli do parku.Rozmawiało im się całkiem dobrze, a Jasiek prawił jej różne komplementy.
Róża nie mogła już tego znieść...
-Jasiek, jesteś naprawdę fajnym chłopakiem, ale chyba nic z tego nie będzie.Polubiłam Cię i to bardzo i nie chcę żebyś zrozumiał mnie źle ale chcę się tylko z Tobą przyjaźnić... -Powiedziała rozkojarzona Róża.
-Ehh szkoda, ale co ja sobie myślałem? Że taka ładna dziewczyna będzie chodzić z takim brzydkim i nieubianym chłopakiem? Przepraszam Cię chodźmy już do domu... -Odpowiada zrezygnowany Jasiek.
-Ej no proszę Cię! Zrozum że ja poza przyjaźnią nic więcej do Ciebie nie czuję!! -Róży zrobiło się trochę głupio.
Przez całą drogę do domu szli w milczeniu. Dziewczyna zaczęła mieć wyrzuty sumienia, że go odrzuciła i pomyślała że każdemu trzeba dać szansę.
-Róża przepraszam. -Odzywa się Jasiek.
-Niby za co? To ja powinnam przeprosić! -Odpowiada Róża.
-Wiesz co? Jeżeli chcesz abym został Twoim przyjacielem, to muszę to docenić! To co? Piątka na zgodę? -Jasiek zrozumiał że Róża nie czuje tego samego co on...
Przez resztę drogi Róża opowiadała Jaśkowi o swoim życiu, o tym że jej ojciec zabrania jej grać w nogę bo dawno temu miał wypadek przez co został kaleką, powiedziała mu również że to wszystko wie przez przypadek bo podsłuchała jego rozmowę z mamą. Mówiła mu o Karolu, który ponastawiał wszystkich przyjaciół i kolegów przeciwko niej oraz o tym że ma tylko jedną przyjaciółkę dziewczynę jej brata- Marlenę.
Było około godziny 23:00 a Róża przypomniała sobie że najpóźniej może wrócić o 22:30...
Oboje przyspieszyli kroku (szli tak wolno przez Róże która miała skręconą kostkę) i po kilku mnutach znaleźli się pod domem Róży. Pożegnali się a Róża weszła do domu. Na całe szczęście jej mamy jeszcze nie było a tata siedział w biurze. Róża nie chciała już jeść kolacji tyle przebrała się, umyła i zasnęła.
Jasiek idąc do swojego domu napotkał Marlenę i Piotrka. Rozmawiali:
-Róża ma za tydzień urodziny, trzeba będzie zorganizować jej jakąś niespodziankę!!! -Mówi Piotrek do Marleny.
-A wiesz? Ja mam pomysł. Przecież ona tak kocha Real Madryt i piłke nożną, to może załatwimy jej jakiś autograf czy coś? -Proponuje Marlena.
-Nie wiem czy to dobry pomysł. Autograf jak chcesz to załatwić? -Piotrek nie jest przekonany do pomysłu Marleny.
-To ja nie wiem... - Marlena się poddaje.
Jasiek już wie że musi zorganizować swojej (już) przyjaciółce jakąś niespodziankę. Przez resztę drogi myślał nad tym ale nic nie przychodziło mu do głowy.
I jak wam się podoba? ;D W następnym rozdziale pojawi się James! :3
9 komentarzy = 3 rozdział :)))
KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ !!! :)))
����
OdpowiedzUsuńŚwietny! :)
OdpowiedzUsuńNo i jestem ciekawa co.wydarzy się dalej :3 Szkoda , że taki krótki :c Mam nadzieje , że następny bd dłuższy:) No to do następnego :3
OdpowiedzUsuńŚwietny :3 Czekam na następny:)
OdpowiedzUsuńFajny oby było więcej :3
OdpowiedzUsuńŚwietny! *.*
OdpowiedzUsuńSuuuuuuuuuuuperowy ������
OdpowiedzUsuńOby tak dalej *.* tylko dłuższe:*
OdpowiedzUsuń