W końcu nadszedł ten najgorszy moment dla każdego ucznia- ROZPOCZĘCIE ROKU!
Cała sala wypełniona młodzieżą poubieraną w czarno białe stroje, szkolny chórek przygotowujący się do zaśpiewania hymnu szkoły, dyrektor trzymający w ręku kartkę z przemówieniem, nauczyciele stojący w szeregu, uczniowie ze znudzonymi minami no i oczywiście Róża i jej ekpia...
Po jakże ,,ciekawym'' przemówieniu bardzo surowego dyrektora pana Malinowskiego każdy udał się w stronę swojej klasy.
-Ej Rose (Róża była nazywana tak przez swoich kolegów) to idziemy po południu pograć w gałe co?- Spytał jeden z przyjaciół Roży
-No proszę Cię mnie sie pytasz!? -Dla Róży wszystko było oczywiste
Do wielkiej klasy liczącej 32 osoby weszła ich wychowawczyni. I oczywiście ten jej szyderczy uśmieszek.
-Droga klaso!- zaczęła tą swoją nudną pogawędkę do samej siebie...
-W tym roku szkolnym dołączy do nas nowy kolega Karol!
W tej właśnie chwili do klasy wszedł niczego sobie brunet z zielonymi oczami. Miał na sobie zielonkawą koszulę oraz spodenki 3/4. Był bardzo uśmiechnięty, klasa również przyjęła go z wielkim uśmiechem.
-Mam nadzieję że dogadacie się jakoś, a teraz wam już dziękuję i możecie już iść do domu - Kontynuuje ,,ciekawą'' pogawędkę do samej siebie pani Szafrańska.
Róża z kolegami oczywiście nie miała iśc zamiaru do domu. Razem z ekipą poszli na orlik niedaleko szkoły gdzie tam rozpoczęli mecz. Róża była dziś w wyśmienitej formie, oraz w doskonałym nastroju. Gra dzisiaj szła jej świetnie nawet koledzy ją chwalili:
-Świetnie Ci idzie Rose, trzymaj tak dalej, a będziesz mogła grać w Realu Madryt hahah -Śmieje się jeden z kolegów
-Baaardzo śmieszne - Odpowiada roześmiana Róża
Nagle na boisku pojawia się ich nowy kolega z klasy Karol:
-No cześć wszystkim, mogę grać z wami? :D -Pyta pewny siebie Karol jednego z kolegów Róży- Michala
-Pewnie stary graj ;D To idziesz na obronę czy zostajesz w polu? -Pyta zadowolony Michał
-Wolałbym zostać w polu aleee.... mam jedno pytanko.! Ta dziewczyna musi grać z nami? - Karol nie jest przekonany co do Róży
-Kto? Róża?? Ona jest naszą najlepszą zawodniczką, gra lepiej niż niejeden z nas! -Michał próbuje go przekonać.
-Ale na serio musi? Przecież napewno gra beznadziejnie!!! -Karol nie chce się przekonać.
Michał nie udzielił mu już żadnej odpowiedzi, tylko zaczęli grać. Karol i Róża byli w osobnej drużynie. Nagle gdy Róża miała piłkę przy sobie Karol próbował ją okiwać. Podstawił jej ,,haka'' przez co Róża wywróciła się i nie mogła wstać.
-Popieprzyło Cię???!! -Róża jest wściekła do tego skręciła sobie kostkę.
-Mnie??? TO TY NIE POTRAFISZ GRAĆ! Plączesz mi się pod nogami!
-ŻE CO??? TO TY MNIE SFAULOWAŁEŚ!- Róża nie może powstrzymać płaczu.
-Dobra weź się już zamknij co??? Nie umiesz grać i tyle spadaj z tego boiska, bo to nie miejsce dla płaczących dziewczynek. - Karol był pełny złości.
-Ej Róża wszystko w porządku ? Nic Ci nie jest? :( -Pytają jej koledzy
-Nie mogę wstać, chyba mam skręconą kostkę :(
Koledzy Róży pomogli jej wstać oraz zaprowadzili na ławkę. Róża zapewniła ich że zadzwoni po brata, który zawiezie ją do domu.
Rozmowa telefoniczna:
-Piotrek, możesz po mnie przyjechać na orlik?- mówi przez łzy w oczach Róża
-No pewnie młoda, a co się stało?-Pyta zmartwiony Piotrek
-Jakiś idiota sfaulował mnie jak grałam w nogę! Chyba mam skręconą kostkę :(
-Co? Nigdy Ci się to nie zdarzało... Tata będzie wściekły, przecież on nienawidzi piłki nożnej i zabronił Ci w nią grać. No ale dobra zaraz po Ciebie będę i coś wymyślimy/.
-Dziękuję <3 Jesteś kochany.
30 minut później.....
-No jesteś wreszcie!-Róża zwijała się z bólu
-No jestem, jestem... Pokaż tą kostkę.
Piotrek oglądając kostkę Róży wysłuchiwał jej co się stało.
-To idiota!!! -Piotrek był wkurzony.
-Dobra nie rozmawiajmy już tym, jedźmy do domu a tacie powiem że się potknęłam.
Tata Róży jeździł na wózku inwalidzkim. Dawno temu miał wypadek, ale nigdy o nim nie mówił.
Idąc z orlika Róża natknęła się na swojego cichego wielbiciela Jaśka Żakowskiego, który patrzył się na nią maślanymi oczami (będzie o nim mowa w kolejnych rozdziałach). Róża nie zwracała na niego uwagi i wsiadła do auta.
-Róża, będziesz się musiała sama tacie tłumaczyć, ja jadę z Marleną do kina przepraszam :(
-No już dobrze, dobrze ja też muszę się z nią spotkać ;) Dawno jej nie widziałam, może na zakupy wyskoczymy ;D
Dojeżdżając do domu Róża układała w głowie co ma powiedzieć tacie. Docierając serce bardzo mocno jej biło bo nie lubiła go okłamywać ponieważ twierdziła że ,,to taki dobry człowiek''.
Piotrek podrzucił Róże pod dom a sam pojechał na spotkanie z Marleną :)
Róża bardzo wystraszona, oraz poobijana weszła do domu. Oczywiście pierwsze co to pytania od rodziców:
-Jejku Róża dziecko co się stało? Pytają zatroskani rodzice...
Róża czuła że nie może ich okłamać.
-Mamo, tato wiem że mi zabroniliście, alee.... ja grałam w nogę i jeden kolega mnie sfaulował.
-Róża dziecko, co ja ci mówiłem!!!????? Jutro jedziemy do lekarza, a ty masz szlaban do końca tygodnia na wychodzenie i granie w nogę! -Tata Róży był wściekły
-Ale tato! Dlaczego ty zabraniasz mi grać w nogę??? To jest moja pasja, to moje ŻYCIE!
-Nie i koniec!!!!!
Róża chciała iść do swojego pokoju, jednak jej rodzice zaczęli bardzo ciekawą rozmowę. Niestety ale tym razem była zmuszona podsłuchiwać... Jej ojciec przesunął się wózkiem do kuchni i zaczął mówić do mamy. To co usłyszła Róża przeszło jej najśmielsze oczekiwania..............
To jest właśnie prolog! :) Wyszedł trochę dłuższy niż miał wyjść ale
mam nadzieję że będzie wam się przyjemnie czytać :*
I pamiętaj KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ ;D
5 komentarzy=1 rozdział ;)
Ciekawie sie zapowiada :)
OdpowiedzUsuńBardzo fajne i czekam na więcej :-)
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem co się dalej wydarzy :D
OdpowiedzUsuńChcę wiedzieć co dalej!
OdpowiedzUsuńCzekam na następny, bo ten był świetny<3
Czekam na nastepny:)))
OdpowiedzUsuńpo co te emotikonki? :)
OdpowiedzUsuństąd że ja się czasami nie mogę powstrzymać od dawania emotek :3
OdpowiedzUsuńFajnie fajnie :) Zapraszam do siebie :)
OdpowiedzUsuńhttp://moja-tworczosc-culeada.blogspot.com/2014/12/blog-post.html
Naprawde niezły :)
OdpowiedzUsuń